Strażnicy miejscy pilnujący porządku i bezpieczeństwa w Warszawie w miniony weekend, dwukrotnie byli wzywani do zagubionych seniorów.
Do pierwszej z tych sytuacji doszło w nocy z sobotę na niedzielę na Targówku. Do straży miejskiej wpłynęło zawiadomienie od pracownika stacji paliw z Radzymińskiej, który zwrócił uwagę na przebywającą tam od kilku godzin starszą kobietę. Strażnicy z VI Oddziału Terenowego szybko potwierdzili, że seniorka ma kłopoty z pamięcią. Nie potrafiła podać swojego adresu, myślała, że jest o 50 lat młodsza, nie wiedziała nawet, że jest w Warszawie. Mimo braku dokumentów, udało się jednak ustalić jej imię i nazwisko. Poinformowana o sprawie policja, niebawem potwierdziła, że zaginięcie kobiety już zgłosiła rodzina. Niedługo potem straszą panią odebrała jej córka.
W niedzielę, około 14:30 na starszego mężczyznę siedzącego w kapciach na przystanku tramwajowym przy Grójeckiej, zwróciła uwagę przypadkowa mieszkanka. Kobieta zorientowała się, że ponad 90-letni mężczyzna może potrzebować pomocy i zadzwoniła na 986. Szczęśliwie senior pamiętał swoje imię i nazwisko, co pozwoliło strażnikom miejskim z III Oddziału Terenowego i policji ustalić jego pełne dane i adres zamieszkania. Po ustaleniu, że seniorowi nic nie dolega, pogotowie odwiozło go do położonego nieopodal mieszkania.
Przypominamy, że mając pod opieką osoby zmagające się z kłopotami z pamięcią, warto wyposażyć je w kartę ICE z zapisanym numerem telefonu do opiekuna lub osoby bliskiej. Skrawek materiału z taką informacją można też wszyć w ubrania seniora czy osoby, wymagającej specjalnej opieki.







