Wyjątkowy finał współpracy Straży Miejskiej m.st. Warszawy i młodzieży z Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii nr 7. Młodzi ludzie z projektu GastroHelp na zakończenie wspólnych wyjazdów w teren z Ulicznym Patrolem Medycznym odebrali w nagrodę - szkolenie z pierwszej pomocy.
W miniony wtorek, 9 czerwca, po raz ostatni, grupa młodych ludzi z MOS nr 7 spotkała się z dobrze im znanymi strażnikami z Ulicznego Patrolu Medycznego Staży Miejskiej. GastroHelp to projekt, w którym wolontariusze-wychowankowie Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii, uczący się zawodu kucharza, w ramach praktyk gotowali ciepłe, pożywne, domowe posiłki z myślą o osobach potrzebujących. W sezonie jesienno-zimowym wyruszali w tereny nadwiślańskie, wspólnie ze strażnikami z UPM, by przekazać je ludziom żyjącym w kryzysie bezdomności.
Dla chłopców zagrożonych niedostosowaniem społecznym była to doskonała forma socjoterapii. Ich gotowanie miało też wymiar proekologiczny. Posiłki powstawały z pełnowartościowych produktów, które wciąż nadają się do spożycia, a których pozbywają się markety.
Wyjazdy z młodzieżą w trudny teren wymagały dobrze skoordynowanej pracy całego zespołu – zarówno strażników, jak i wychowawcy grupy. Niejednokrotnie z ciężkimi termosami przyszło im pokonywać trudne, błotniste ścieżki, przedzierać się przez śnieg, deszcz i zimowy chłód. Nad starannym przygotowaniem działań czuwał st. insp. Paweł Bartków, na co dzień pracujący na Pradze-Północ w Referacie Patrolowo-Interwencyjnym. To dzięki jego znajomości miejsc, w których przebywają osoby w kryzysie bezdomności, można było przeprowadzić akcję w sposób bezpieczny dla młodzieży. Dla wielu osób, spotkanych podczas tych działań, równie ważna jak gorąca zupa były: chwila rozmowy, uśmiech i poczucie, że ktoś o nich pamięta. Dla chłopaków - to niespodziewana, otwierająca oczy lekcja człowieczeństwa.
Na zakończenie tej niezwykłej współpracy postanowiliśmy podziękować młodzieży za jej ogromne zaangażowanie i wielkie serca. W ramach niespodzianki, zorganizowaliśmy szkolenie z udzielania pierwszej pomocy. Odbyło się ono zresztą w nieprzypadkowym miejscu - Pawilonie Edukacyjnym „Kamień”, położonym niedaleko terenów, gdzie wspólnie docierali z pomocą do potrzebujących.
- Mieliśmy przyjechać na wystawę, na jakieś nudy, tak nam powiedziano - komentowali ożywieni wolontariusze z MOS, wchodząc do pawilonu. Za nimi był trudny poranek, egzamin zawodowy. Były też pytania z pierwszej pomocy. Nie potrafiłem na wszystkie odpowiedzieć - przyznał jeden z chłopców. - Było trudno. Ale teraz jest szansa się nauczyć – skomentował.
Zajęcia z ratowania poprowadzili dobrze znani ze wspólnego pomagania strażnicy, będący jednocześnie kwalifikowanymi ratownikami pierwszej pomocy przedmedycznej. Chłopcy uczyli się m.in. jak skutecznie wezwać pomoc, jak przeprowadzić sprawnie akcję ratunkową, dbając jednocześnie o własne bezpieczeństwo. Młodzież otrzymała solidną dawkę wiedzy oraz możliwość praktycznego przećwiczenia umiejętności na fantomach szkoleniowych, z wykorzystaniem defibrylatorów AED będących na wyposażeniu straży. Uczestnicy szkolenia dowiedzieli się również, jak postępować w przypadku poparzeń, jak tamować krwawienia oraz poważne krwotoki z zastosowaniem stazy taktycznej.
- Te umiejętności mogą się okazać przydatne w każdej chwili – także w ich przyszłym zawodzie - mówi Irek, strażnik miejski i ratownik medyczny, specjalista od szkoleń ratowniczych w Straży Miejskiej m.st. Warszawy. - Kucharz jest szczególnie narażony na oparzenia, czy to wrzątkiem, czy rozgrzanym olejem. O poważnych skaleczeniach ostrym nożem nie wspomnę, czego chłopcom nie życzę.
Prawie trzy godziny warsztatów minęły błyskawicznie. Pożegnanie z młodzieżą kosztowało wiele emocji, zarówno chłopaków, jak i strażników.
- To był trudny dla mnie moment. Zżyliśmy się podczas tych comiesięcznych wypraw. Życzę im z całego serca wszystkiego najlepszego - mówi Beata, strażniczka-ratowniczka pracująca na co dzień z młodzieżą, w ramach działań Referatu Profilaktyki. Chłopaków pożegnała także Lena, która podczas wspólnych patroli opowiadała o działaniach straży na rzecz osób będących w kryzysie bezdomności, oraz o wyjątkowym projekcie straży miejskiej, jakim jest Uliczny Patrol Medyczny.
- Nie wiedzieliśmy, że można zostać bez dachu nad głową tak z dnia na dzień, że w takich warunkach da się żyć. Niektórzy mieli zawód, pracę, jeden pan był cukiernikiem… Dobrze, że jesteście! - mówili do strażników na zakończenie, z zadumą, chłopcy.
- Czuję ogromną wdzięczność, że mogliśmy być częścią tego projektu. Podglądałam pracę chłopaków od samego początku i jestem pełna podziwu dla ich zaangażowania i empatii, którą okazali potrzebującym. Ich działanie pomaga przełamać różne stereotypy krążące na temat trudnej młodzieży. Mają szansę pokazać się z innej strony, uwrażliwić na los drugiego człowieka, wkładają w to dużo serca i świetnie im to wychodzi. Mam poczucie, że Straż Miejska dobrze wypełnia swoje zadanie, polegające m. in. na działaniach profilaktycznych i edukacyjnych wśród dzieci i młodzieży. Nasi najlepsi w swoim fachu funkcjonariusze, oprócz codziennych działań na rzecz bezpieczeństwa, spokoju i porządku w mieście - dbają też o dobrostan i wychowanie przyszłych pokoleń. Wspólnym mianownikiem działań, zarówno naszych jak i GastroHelp jest praca na rzecz drugiego człowieka. Dobra robota! – podsumowuje Magdalena Nowak z Referatu Prasowego, która zorganizowała szkolenie-niespodziankę.
Z pożegnalnych warsztatów młodzież wyszła wyposażona nie tylko w nowe, ratujące życie i zdrowie umiejętności. Każdy dostał podstawowy zestaw do udzielania pierwszej pomocy, oraz dyplom potwierdzający udział w warsztatach.
Chłopaki! Należą Wam się słowa uznania i wdzięczności. Wierzymy w Was, trzymamy kciuki i życzymy samych sukcesów w życiu zawodowym!










