Strażnicy miejscy dbający w niedzielę o porządek i bezpieczeństwo w rejonie Woli i Bemowa odebrali wezwanie do osoby śpiącej w tramwaju. Nad skulonym na krzesełku pasażerem roztaczała się charakterystyczna woń alkoholu. Wszystko zapowiadało typową interwencję, zakończoną transportem do SOdON. Jednak finał zaskoczył funkcjonariuszy.
Kiedy strażnicy podjechali na umówiony przystanek i weszli do wagonu, zauważyli mężczyznę zatopionego w głębokim śnie. Charakterystycznego zapachu alkoholu roznoszącego się w tej części tramwaju nie dało się nie zauważyć. Pod siedzeniem turlała się puszka po piwie. Dwudziestokilkulatek nie reagował na próby dobudzenia, wielokrotne wezwania głosowe ani ratownicze bodźce bólowe. Kiedy strażnikom z trudem udało się wreszcie wyprowadzić go z tramwaju, mężczyzna nie był w stanie nawet dmuchnąć w alkomat. Z uwagi na objawy silnego zatrucia etanolem, funkcjonariusze uznali, że kłopotliwy pasażer wymaga pomocy w SOdON. Kiedy jednak przetransportowali go do placówki, pacjent przeszedł transformację. Nagle ożywił się, zrobił się nadmiernie gadatliwy i nerwowo bujał na krzesełku w poczekalni. Przed wizytą u specjalisty, strażnicy postanowili prewencyjnie sprawdzić zawartość jego kieszeni. Wtedy „to” odkryli. W małej strunowej torebce, mężczyzna przechowywał białą tabletkę i zielony susz ziołowy. Posiadacz przyznał, że przed wejściem do tramwaju zażył podobną pastylkę, popił piwem, a później wspólnie z kolegą zapalili „skręta”. Zrealizowana w SOdON kontrola alkomatem wykazała, że piwo już wywietrzało z głowy mężczyzny. W związku z posiadaniem zabronionego narkotyku, na miejsce została wezwana policja. 29-letni Białorusin został zatrzymany.






