14-latek z plecakiem, błąkający się przed północą po obrzeżach Warszawy, zwrócił uwagę strażników miejskich. Okazało się, że dotarł tu z drugiego końca dzielnicy.
Dwadzieścia minut przed północą, jeszcze we wtorek 21 października, uwagę strażników miejskich realizujących interwencję dotyczącą parkowania przy ulicy Zdziarskiej, zwrócił nastolatek z dużym, szkolnym plecakiem. Intuicja nie zmyliła funkcjonariuszy. Chłopak wyszedł około 15 po lekcjach ze szkoły, która znajduje się na drugim końcu Białołęki, jak powiedział „udał się na wycieczkę autobusem” i… zupełnie nie wiedział, jak wrócić. Strażnicy ustalili, że poszukiwania dziecka prowadzi już policja z Mokotowa. 14-latek zakończył swoje ponad ośmiogodzinne wojaże w radiowozie straży miejskiej, którym został przewieziony do KRP II na ulicę Malczewskiego, skąd mieli odebrać go rodzice.






