Wakacje to okres, gdy młodzież ma dużo wolnego czasu i często przebywa poza kontrolą dorosłych. Warto zadbać, by nastolatkowie odpoczywali od szkoły rozsądnie. Strażnicy miejscy po raz kolejny w ostatnich dniach interweniowali wobec młodych ludzi, nieroztropnie zachowujących się nad wodą.
Drugiego lipca, dwoje strażników miejskich z II Oddziału Terenowego, podczas kontrolowania ulicy Jeziornej na Sadybie, zauważyło siedzące na pomoście dwie młode dziewczyny. Obok nich stały butelki po alkoholu. Gdy funkcjonariusze podjęli interwencję i wylegitymowali młode damy, okazało się, że obie mają niespełna 16 lat. Licealistki przyznały, że alkohol kupiły samodzielnie w sklepie nieopodal Mostu Świętokrzyskiego. Osoba sprzedająca nie sprawdziła ich dokumentów, a sprzedając alkohol nieletnim popełniła przestępstwo. Tak zaopatrzone dziewczęta udały się nad Jeziorko Czerniakowskie. Pociechy zostały odebrane przez wezwanych na miejsce rodziców.
Warto dodać, że nie były to pierwsze nastolatki, które w ostatnich dniach, w tym miejscu organizowały sobie nierozsądne rozrywki. Pod koniec czerwca patrol straży miejskiej interweniował wobec trzech nastolatek, które przy dźwięku głośnej muzyki, po spożyciu alkoholu urządziły sobie kąpiel w jeziorze.
Na nieodległym mostku, funkcjonariusze w ostatniej chwili powstrzymali przed skokami do Jeziorka Czerniakowskiego z mostu dwóch młodych chłopców. Żaden z nich nie wiedział jak głęboka jest w tym miejscu woda i co znajduje się na dnie.
Strażnicy miejscy po raz kolejny przypominają, że w Jeziorku Czerniakowskim można się kąpać tylko w okolicy plaży, objętej obserwacją ratowników. W pozostałych miejscach kąpiel jest niedozwolona. Nie wolno też kąpać się na całym warszawskim odcinku Wisły, której nurt jest zdradliwy, a w wodzie znajduje się wiele przeszkód. Strażnicy zachęcają więc młodzież do korzystania z basenów w Parku Szczęśliwickim, Ośrodku Moczydło lub w Parku Kultury w Powsinie, gdzie dyżurują ratownicy.
Warto też przypomnieć nieletnim, że nie wolno im spożywać alkoholu. W razie ujawnienia takich przypadków, interwencje kończą się wezwaniem policji i rodziców.






