Kto wie, jak zakończyłaby się ta podróż, gdyby nie czujność strażników miejskich. Funkcjonariusze zauważyli kierowcę, jak wsiada do całkowicie zaśnieżonego samochodu i jedzie zygzakiem…
Uwagę strażników miejskich z III Oddziału Terenowego od razu zwrócił niebezpieczny tor jazdy auta. Samochód co chwila wjeżdżał na przeciwległy pas ruchu. Ponieważ był środek nocy (15 stycznia, godzina 1:25), szczęśliwie z drugiej strony nic nie jechało. Samochód ukryty był pod śnieżną czapą - strażnicy sądzili, że może przyczyną utraty kontroli nad autem jest właśnie brak widoczności. Lecz kiedy zwrócili uwagę kierowcy, poczuli ,że powód jest dużo poważniejszy. Alkohol. Siedzący za kierownicą mężczyzna zapewniał, że nic nie pił, a wyszedł tylko przestawić auto pod sąsiednią klatkę, jadąc… w przeciwnym kierunku. Wezwani na miejsce policjanci sprawdzili trzeźwość kierowcy – miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Mężczyzna został zatrzymany, a pojazd – zabezpieczony przez policję.






