Strażnicy miejscy kontrolujący brzegi Wisły pod kątem nieodpowiedzialnego wchodzenia na kruchy lód, natknęli się na inne poważne zagrożenie dla młodzieży.
Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego regularnie kontrolują w ostatnich dniach brzegi Wisły, w związku z informacjami o niefrasobliwych osobach wchodzących na lód na rzece.
- Codziennie zauważamy nowe odciski butów. Są nawet ślady po płozach łyżew – relacjonuje jeden z funkcjonariuszy, biorących udział w tych patrolach. – Co prawda w zatoczkach nurt nie jest silny i woda zamarza, ale to bardzo zdradliwy lód – ostrzega.
To właśnie podczas jednej z takich kontroli, we czwartek 22 stycznia, funkcjonariusze zauważyli dwie młode osoby. Co prawda nie stały na lodzie, ale na widok funkcjonariuszy zaczęły uciekać. Strażnicy ujęli jednego z uciekinierów po ponad stumetrowym pościgu. Jak wykazała kontrola zawartości jego kieszeni, powodem zachowania młodego człowieka był fakt posiadania przez niego narkotyków. Sprawę przejęła wezwana na miejsce policja.








