Straż Miejska, Caritas Polska, przychodnia lekarzy „Jesteśmy nadzieją”, fundacja „Dobra Fabryka” –współpraca organizacji niosących pomoc osobom w kryzysie bezdomności pozwoliła błyskawicznie rozwiązać mały-wielki problem kobiety, mieszkającej w namiocie nad Wisłą. Dzięki tej pomocy, 70-latka, która była już na skraju rozpaczy, stanęła na własnych nogach.
Samodzielność to jedno z największych wyzwań, a zarazem marzeń osób w kryzysie bezdomności. Uliczny Patrol Medyczny wspólna inicjatywa straży miejskiej, Caritas Polska i przychodni lekarzy specjalistów „Jesteśmy Nadzieją” - regularnie odwiedza miejsca przebywania osób dotkniętych bezdomnością, oferując wsparcie zdrowotne. 2 marca, podczas odwiedzin siedliska nad Wisłą, załoga UPM zastała znaną strażnikom starszą kobietę w bardzo złym stanie psychicznym. 70-latka mieszkająca z partnerem w namiocie niedawno złamała nogę i założono jej gips. Kobieta była załamana, ponieważ z uwagi na unieruchomienie kończyny nie mogła samodzielnie funkcjonować. Jej wielkim problemem okazał się brak kul ortopedycznych, o których mogłaby się poruszać. Funkcjonariusze obiecali pani Liliannie, że spróbują jej pomóc i natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Dzięki stałej współpracy organizacji pomocowych, odpowiednie kule szybko zostały namierzone w jednej z placówek Caritas. Jeszcze przed zachodem słońca strażnicy wrócili nad Wisłę, przekazując je potrzebującej. Kobieta nie dowierzała, że jej problem udało się tak szybko rozwiązać. Natychmiast po dopasowaniu kul do jej wzrostu, pani Liliana zaczęła przechadzać się wokół namiotu. Następnie uściskała funkcjonariuszy, którzy z ratowniczego obowiązku kazali jej obiecać, że nie będzie teraz nadwyrężać złamanej kończyny. Strażnicy-ratownicy zapowiedzieli, że będą doglądać procesu gojenia złamanej nogi i tego, jak pani Liliana stosuje się do ich zaleceń, aby jak najszybciej mogła znów stać się w stu procentach niezależna.









