Strażnicy miejscy ratowali poszkodowanych w wypadku. Rowerzysta potrącony przez samochód jechał bez kasku. Mężczyzna mocno krwawił. Pomocy potrzebował jednak nie tylko on.
We wtorek, 28 lipca, w trakcie poszukiwań osoby zaginionej, strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego zauważyli w okolicy skrzyżowania ulic Ratuszowej i Namysłowskiej leżący na ziemi rower, zatrzymany na jezdni samochód i grupę poddenerwowanych osób. Świadkowie poinformowali funkcjonariuszy, że chwilę wcześniej doszło do zderzenia. Rowerzysta, który ucierpiał najbardziej, był ranny w głowę. Funkcjonariusze zatamowali obfite krwawienie, opatrzyli dwie rany i monitorowali stan poszkodowanego do czasu przyjazdu ratowników medycznych. Silny stres przeżywała kierująca samochodem, która zderzyła się z rowerzystą. Kobieta była w szoku, nie mogła opanować emocji, wielokrotnie przepraszając rowerzystę za całą sytuację. Strażnicy uspokajali ją i jednocześnie zabezpieczyli miejsce zdarzenia, kierując również ruchem, ponieważ na skrzyżowaniu szybko utworzyły się spore utrudnienia. Po przyjeździe karetki ratownicy przejęli opiekę nad rowerzystą, a następnie zajęli się również kierującą autem. Dalsze czynności na miejscu prowadzili policjanci.
W Polsce rowerzyści poniżej 16. roku życia mają obowiązek jazdy w kasku ochronnym. Zachęcamy jednak do tego wszystkich. Kask może znacząco ograniczyć skutki uderzenia i zmniejszyć ryzyko poważnych urazów głowy a nawet śmierci.






