Strażnicy miejscy z Pragi-Południe stanowczo zareagowali widząc sprzedaż alkoholu osobie nietrzeźwej. Poważne problemy czekają właściciela sklepu oraz sprzedawczynię, która „nie wiedziała, że to przestępstwo” …
Dochodziła godzina 1 w nocy 28 października, gdy strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego zauważyli, że w jednym ze sklepów całodobowych na Pradze-Południe doszło do sprzedaży alkoholu osobie, która była nietrzeźwa. Nietypowo zachowujący się mężczyzna, chwiejnym krokiem, kilkakrotnie wchodził i wychodził z „nocnego” zanim ekspedientka sprzedała mu kolejne piwo.
- Poprosiliśmy pana o opuszczenie sklepu, co oczywiście mu się nie podobało. Wypowiadał słowa wulgarne i nerwowo się zachowywał - relacjonuje starszy inspektor Mariusz Bednarczyk, który brał udział w tej interwencji. – Ekspedientka stwierdziła, że nie wiedziała, że sprzedaż alkoholu nietrzeźwemu jest przestępstwem, tym bardziej że to „stały klient”.
Na miejsce została wezwana policja, która po zebraniu szczegółów dotyczących zajścia, wystawiła wezwania do stawiennictwa w komendzie zarówno sprzedawczyni, jak i klientowi, który miał już we krwi 2 promile alkoholu. Mężczyzna za używanie słów wulgarnych został ukarany przez funkcjonariuszy, jednak poważniejsze kłopoty może mieć sprzedawczyni. Za sprzedaż alkoholu osobie nietrzeźwej grożą konsekwencje karne. Urząd Dzielnicy Praga-Południe m.st. Warszawy może też odebrać właścicielowi placówki zezwolenie na sprzedaż alkoholu, mimo że sklep ma go w nazwie…









