80-letni, lekko ubrany mężczyzna, błąkał się wzdłuż torów na Olszynce Grochowskiej. Zaopiekowali się nim przechodnie, którzy zadzwonili na 986.
Około godziny 20, w niedzielę 29 marca strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego otrzymali wezwanie z pętli autobusowej na Olszynce Grochowskiej. Przechodnie prosili o pomoc dla starszego mężczyzny, którego zauważyli, gdy bez celu błąkał się wzdłuż torów kolejowych. Mimo chłodnego wieczoru, senior był lekko ubrany. Wyglądał na wyczerpanego i nieskładnie odpowiadał na pytania. Strażnicy miejscy otulili starszego pana kocem termicznym i zaprosili do ogrzewanego radiowozu. W czasie spokojnej rozmowy starali się dowiedzieć, jak się nazywa i gdzie mieszka, lecz kiedy próbowali ustalić jego dane, senior wielokrotnie zmieniał zdanie, podając coraz to inne imiona, nazwiska oraz daty urodzenia. Funkcjonariusze weryfikowali je z bazą danych, lecz nic się nie zgadzało. Dopiero po kilku minutach, wymieniony przez 80-latka zestaw potwierdził się w bazie PESEL. Funkcjonariusze pojechali z mężczyzną pod wymieniony w niej adres meldunkowy. Zastali tam zdenerwowaną żonę zaginionego oraz wnuków, którzy zdążyli już zgłosić zaginięcie dziadka na policję. Małżonka odnalezionego przyznała, że kilka godzin wcześniej mąż niepostrzeżenie wymknął się z domu i nie wiedziała, gdzie go szukać.
Strażnicy poradzili jej, aby w ubrania męża wszyła tasiemki z numerem telefonu i imieniem osoby, z którą należy się kontaktować, gdyby senior kolejny raz oddalił się z domu. Tego typu rozwiązanie, podobnie jak posiadanie karty ICE, bardzo ułatwiają służbom pomoc w wypadku odnalezienia osoby z zanikami pamięci.









