Strażnicy miejscy wychodzili właśnie z Parku Skaryszewskiego, gdy usłyszeli krzyki kobiety. Odwrócili się i zobaczyli młodą policjantkę oraz agresywnego mężczyznę. Nie czekali ani chwili, tylko pobiegli w ich kierunku, po czym obezwładnili 30-latka.
W środę, 5 sierpnia, strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego zabezpieczali okolice PGE Narodowego, gdzie odbywał się koncert. Około godziny 19.00, gdy wychodzili z Parku Skaryszewskiego, z drugiej strony ulicy usłyszeli krzyki kobiety. Szybko zorientowali się, że to policjantka, która ma problem z bardzo pobudzonym mężczyzną. Strażnicy ruszyli ze wsparciem mundurowej koleżanki. Mężczyzna zachowywał się agresywnie, był wulgarny i nie zamierzał przestać. Funkcjonariusze zareagowali zdecydowanie - obezwładnili agresora i założyli mu kajdanki. Po opanowaniu sytuacji okazało się, że pobudzony 30-latek już wcześniej dawał się we znaki innym osobom. Miał wbiegać na jezdnię, rzucać butelkami i puszkami w nadjeżdżające auta, a także zaczepiać młode kobiety idące na koncert. Kiedy wcześniej pojawił się w pobliżu policyjny patrol, uspokoił się, ale nie trwało to długo. Gdy natknął się na samotnie pełniącą służbę policjantkę, znów stał się agresywny. W międzyczasie na miejsce przyjechał także patrol Oddziału Prewencji Policji. Strażnicy i policjanci wspólnie zakończyli interwencję. Sprawdzono dane mężczyzny i ustalono, że nie jest poszukiwany. Badanie trzeźwości wykazało, że miał około 1,85 promila alkoholu w organizmie. Strażniczy radiowóz odwiózł 30-latka do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych.






