Praga Południe
Płomienie pochłonęły ponad 200 lat historii
Kłęby dymu, płomienie i zagrożenie dla jednego z najcenniejszych drewnianych zabytków prawobrzeżnej Warszawy. We wtorkowe popołudnie ponad 200-letnia dzwonnica przy ulicy Grochowskiej stanęła w ogniu. Obiektu nie udało się niestety, uchronić przed zniszczeniami, za to dzięki wysiłkom służb nikt nie ucierpiał.
Gorszył ludzi w parku – ujęli go strażnicy miejscy
Strażnicy miejscy ujęli 35-letniego mężczyznę, który obnażał się przed młodymi kobietami oraz małymi dziećmi spacerującymi w jednym z warszawskich parków na Pradze Południe. Reakcja funkcjonariuszy była natychmiastowa.
Zgubiła drogę, ale nie wspomnienia
Prawdopodobnie od południa do wieczora starsza kobieta błąkała się ulicami Saskiej Kępy. Zagubiona i zdezorientowana, wzbudziła wreszcie niepokój jednego z mieszkańców Warszawy, który zadzwonił na 986. Dzięki jego empatii seniorka trafiła pod opiekę strażników miejskich, którzy… poznali niezwykłą historię jej życia.
Zabezpieczyli miejsce wypadku
Wypadek na Podolskiej. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia oraz udzieli pomocy przedmedycznej.
Eskorta życia
Najcenniejsze dziesięć minut – tyle zajęła eskorta do szpitala zwijającej się z bólu 48-latki, która utkwiła w korku w taksówce. Strażnicy miejscy w niecodzienny sposób wykorzystali radiowóz do pomocy cierpiącej kobiety.
Niebezpieczny kierowca
Strażnicy miejscy powstrzymali niebezpiecznego kierowcę. Nietrzeźwy zaparkował samochód na środku ulicy i poszedł do sklepu po… alkohol.
Charakterystyczny zapach zdradził nastolatków
Strażnicy miejscy podczas patrolu w Parku Skaryszewskim wyczuli charakterystyczny zapach palonego suszu roślinnego. Trójka szesnastolatków nad stawem raczyła się narkotykami. Jeden z nich miał przy sobie sporą ilość marihuany.
Pech agresywnego konesera luksusowych trunków
Strażnicy miejscy pomogli w ujęciu złodzieja markowego alkoholu. Mężczyzna szarpał się z pracownikiem ochrony na skrzyżowaniu Międzyborskiej z Grochowską. Na szczęście w pobliżu był patrol straży miejskiej.
Spalał lakierowane odpady
Właściciel warsztatu za nic miał zdrowie swoje, pracowników i sąsiadów. Do ogrzania pomieszczeń służyły mu zabronione piece bezklasowe. Jakby tego było mało „paliwem” były lakierowane odpady drewnopodobne.
Mówił, że „prawie nie wziął snusa”
Strażnicy miejscy uświadomili rodzica, że jego syn używa snusów. To wysokonikotynowa używka stanowiąca zagrożenie zwłaszcza dla młodych organizmów.






