Załamany siedział na ławce bez butów i z głową spuszczoną między kolana. Mówił, że ma już dość. Emerytowi w kryzysie bezdomności pomocy udzielili strażnicy miejscy. Być może dzięki tej interwencji pan Dariusz stanie na nogi.
Strażnicy miejscy z referatów patrolowo-interwencyjnych regularnie niosą pomoc osobom w kryzysie bezdomności. Są jednak takie interwencje, które na długo zostają w pamięci nawet najbardziej doświadczonych funkcjonariuszy. Tak było właśnie w sobotę, 7 marca. Około 13:20 patrol z VII Oddziału Terenowego przyjął zgłoszenie z al. Dzieci Polskich. Od rana na ławce miał tam siedzieć samotnie starszy mężczyzna, którego losem zaniepokoił się mieszkaniec Międzylesia. Po paru minutach strażnicy już rozmawiali z seniorem, siedzącym na ławce boso i z głową spuszczoną między kolana. Mężczyzna był w stanie rozbicia psychicznego. Jak zwierzył się strażnikom, jest osobą w kryzysie bezdomności, żyje skromnie z emerytury i dotąd jakoś sam dawał sobie radę. Niestety, ostatnio ma problemy z nogami i nie ma siły chodzić. Mężczyzna pokazał strażnikom bose stopy, całe w otarciach i pęcherzach. Funkcjonariusze powiedzieli, że postarają się mu pomóc. Następnie wyjęli z plecaka ratowniczego specjalistyczne opatrunki hydrożelowe. Przy ich użyciu fachowo zabezpieczyli bolesne miejsca, dokładnie oczyszczając rany i przemywając otarcia. Opieka, troska i słowa wsparcia, jakie otrzymał od strażników okazały się bardzo skuteczne. 69-latek założył buty, stwierdził, że znów może chodzić i nabrał wigoru. Funkcjonariusze poczęstowali go jeszcze kanapką i odprowadzili na oddział ratunkowy pobliskiego szpitala, by oddał się pod opiekę lekarzy. Jak mówi jeden z doświadczonych strażników, biorących udział w tej interwencji - dawno już nie słyszał tylu słów wdzięczności.
- Czasami zwrócenie uwagi i mała pomoc, potrafi przywrócić komuś wiarę w sens i ludzi – podsumowuje strażnik.
Przypominamy, by nie przechodzić obojętnie wobec osób potrzebujących pomocy. Czasami mały gest może zmienić czyjeś życie. Czasem wystarczy pytanie: „czy mogę pomóc” i telefon do straży miejskiej 986 albo na 112.






