Prawo o ruchu drogowym zabrania jazdy pojazdem po przejściu dla pieszych. Nie zastosował się do tego kierujący hulajnogą elektryczną, który we wtorek 2 września na ulicy Obozowej wjechał na pasy wprost przed maskę nadjeżdżającego auta. Kierowca nie zdążył zareagować.
2 września, kilka minut po 20, strażnicy miejscy jadący ulicą Obozową, zauważyli leżącego na przejściu dla pieszych człowieka. Przed nim stał uszkodzony samochód, a dalej leżała hulajnoga elektryczna. Strażnicy włączyli światła błyskowe w radiowozie i ustawili go tak, by z daleka ostrzegać innych kierowców o przeszkodzie na drodze. Poszkodowanym był 36-letni obcokrajowiec. Skarżył się na zawroty głowy, obficie krwawił z rozciętej lewej nogi i był oszołomiony. Za wszelką cenę usiłował podnieść się z jezdni. Strażnicy z trudem przekonali go do pozostania na miejscu do czasu przyjazdu pogotowia. Zawiadomili też policję. Według świadków, kierowca samochodu nie miał szans zahamować, gdy hulajnoga wjechała z chodnika na pasy, tuż przed maskę auta. Po niespełna 20 minutach na miejscu była już karetka oraz patrol policji, który przejął dalsze czynności oraz informacje zebrane do strażników.
Krótkie przypomnienie zasad poruszania się hulajnogami można znaleźć w naszej rolce dostępnej pod tym linkiem.






