Podczas prewencyjnej kontroli rzeczy osobistych, przy kobiecie ujawniono kilka cudzych dokumentów. Każdy należał do innej osoby. Sprawę wyjaśni policja.
W nocy z niedzieli na poniedziałek z 12 na 13 października, patrol straży miejskiej przewoził do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych 28-letnią kobietę. Przed przekazaniem nietrzeźwej pod opiekę pracowników SOdON, dokonano przeglądu jej rzeczy osobistych, które trafić miały do depozytu. Niespodziewanie, w torebce kobiety ujawniono kilka dokumentów, z których każdy miał innego właściciela. Były to męski dowód osobisty, białoruski paszport, legitymacja studencka oraz anonimowa karta bankowa. Kobieta zapewniła, że nie posługiwała się żadnym z dokumentów (co byłoby naruszeniem prawa), a jedynie znalazła je i schowała do torebki. Wezwani na miejsce policjanci zastrzegli, że przed opuszczeniem przez kobietę Ośrodka, chcieliby mieć możliwość porozmawiania z nią o szczegółach sprawy, gdy będzie już trzeźwa i w pełni świadoma.






