Na warszawskiej Woli strażnicy miejscy odkryli porzucony skuter z widocznymi śladami manipulacji przy kierownicy. W schowku znaleziono dokumenty, które mogą pomóc w rozwiązaniu zagadki jednośladu.
29 października, parę minut po godzinie 11 strażniczki miejskie z IV Oddziału Terenowego prowadziły kontrolę Parku Księcia Janusza na terenie Woli. W pewnym momencie podszedł do nich mężczyzna, który z lekkim zdenerwowaniem poinformował funkcjonariuszki, że w lasku na Kole zauważył skuter. Mężczyzna powiedział, że przez chwilę obserwował otoczenie, ale nikogo w pobliżu nie było. Po krótkiej rozmowie strażniczki udały się we wskazane miejsce. Informacja się potwierdziła — w środku lasku, wśród drzew stał wskazany jednoślad. Funkcjonariuszki obeszły otoczenie, w poszukiwaniu właściciela pojazdu, jednak nikogo nie spotkały. Gdy przyjrzały się skuterowi, okazało się, że ma on powyrywane kable przy kierownicy. W związku z podejrzeniem, że pojazd jest kradziony, funkcjonariuszki wezwały na miejsce patrol policji. Wspólnie dokonano bliższych oględzin jednośladu. Okazało się, że w schowku pod siedzeniem znajduje się dowód rejestracyjny skutera oraz umowa kupna-sprzedaży pojazdu, pomiędzy obywatelem Polski a obcokrajowcem. Mundurowi sprawdzili w bazie danych, że skuter nie jest poszukiwany i nie figuruje jako skradziony. Dokumentacja sporządzona przez strażniczki została przekazana policji. Kim byli i gdzie są kupujący i sprzedający? Dlaczego pojazd znalazł się w tym miejscu? Kto jest jego właścicielem?
Być może znalezione przy skuterze dokumenty pomogą w odnalezieniu odpowiedzi na te pytania.







