Mokotów
Nietrzeźwi przyjechali się dotankować
Wieczorem 1 listopada strażnicy miejscy zauważyli awanturę na stacji benzynowej u zbiegu ulic Puławskiej i Poleczki. Jej sprawcami było małżeństwo obcokrajowców, które przyjechało zatankować auto. Oboje byli nietrzeźwi.
Strażnicy odnaleźli skradzioną toyotę
Strażnicy miejscy z II Oddziału Terenowego patrolujący późnym wieczorem 29 października Dolinkę Służewiecką, zauważyli toyotę, która stała dwoma kołami na pasie rozdzielającym jezdnie. Wyglądało to tak, jakby kierowca zasłabł.
Znalazł się!
Niezwykle rzadko, ale jednak to się zdarza: właściciel pojazdu ucieszył się, że pojazd został usunięty na miejski parking.
Strażnicy miejscy udzielili pomocy czterem rannym w wypadku
Późnym wieczorem 23 października na Czerniakowie doszło do groźnego zderzenia SUV-a z taksówką. Czterem poszkodowanym osobom pomocy udzielili strażnicy miejscy. Jeden z nich wracał właśnie z pracy do domu.
Zemdlała i wjechała na sygnalizator
Prowadząca forda wjechała autem na sygnalizator świetlny przy al. Niepodległości. Strażnikom miejskim, którzy udzielili jej pomocy przedmedycznej tłumaczyła, że na chwilę straciła przytomność.
Chciał zwalić winę na innych
Takiego zakończenia interwencji chyba się nie spodziewał… Chciał zwalić winę na innych, a sam miał coś do ukrycia. Kiedy został wylegitymowany okazało się, że… poszukuje go wydział kryminalny oraz sąd.
Miał sądowy zakaz prowadzenia pojazdów - potrącił osiemdziesięciolatkę
Miał zakaz prowadzenia samochodu, ale mimo to wsiadł za kierownicę. Kiedy wyjeżdżał z parkingu, potrącił kobietę.
W szkole szukał pomocy i… nie zawiódł się
Niecodzienny gość odwiedził pewną szkołę przy ulicy Czerniakowskiej. W przyszkolnym ogródku wylądował jastrząb. Jak się okazało nie szukał tu wiedzy ale… pomocy.
Zderzenie pięciu pojazdów na Powsińskiej
W niedzielę 20 września kilka minut po piętnastej strażnicy miejscy patrolując rejon Ursynowa usłyszeli huk. Pierwsza myśl jaka nasuwa się w takim przypadku, to wypadek drogowy.
Marihuana na Puławskiej
Znane powiedzenie mówi, że po nitce trafia się do kłębka. Kłębkiem nerwów w tym przypadku był pewien młody mężczyzna, do którego strażników miejskich zaprowadził snujący się po ulicy zapach marihuany.






